Swój adres obowiązani jesteśmy podać na liście polecony;*! i. na każdym liście treści urzędowej. Na zwykłym liście prywatnym przymusu nie ma. Listy urzędowe typu „pismo” nie zawierają na ogół wstępu Szanowny Panie ani zakończenia Z poważaniem. Czy słusznie? Ja osobiście chętnie widziałbym grzeczniejszą formę zwracania się instytucji do obywatela i nawzajem. Osobiście, posyłając do instytucji list z prośbą, ofertą, zapytaniem, kończę jednak zwrotem „Łączę pozdrowienia”. Listy polecone kierujemy do urzędów lub do osób prywatnych wjtedy, kiedy posyłamy jakieś dokumenty lub gdy sam list jest dokumentem.

Jak wiadomo, problem polega na tym, żeby za każdym razem nabrać na widelec porcję, która zręcznie i w całości zmieści się w ustach. Sytuacja bowiem, kiedy z ust wystaje nam kaskada makaronu złączona z makaronem na talerzu, z elegancją nie ma nic wspólnego. Pierwszy ze sposobów polega na posługiwaniu się widelcem i. łyżką trzymaną w lewym ręku. Łyżkę opieramy kantem na talerzu, nawijając makaron na widelec w jej zagłębieniu. Po nawinięciu na widelec odpowiedniej porcji makaronu odcinamy ją łyżką od reszty. Ten sposób jedzenia jest popularny i praktyczny, o ile mamy do dyspozycji łyżkę (we Włoszech zawsze podają, do makaronu widelec i łyżkę). Drugi sposób polega na tym, że trzymamy widelec w takiej pozycji jak nóż do przecinania.

Gdy mamy do dyspozycji dwa widelce, postępujemy analogicznie: widelec trzymany w prawym ręku służy do oddzielania ości, kęs podnosimy do ust widelcem trzymanym w lewym ręku. Ale można też, operując dwoma widelcami, odwrócić ich role i zjadać prawym widelcem, jeśli komuś tak wygodniej. •Mając tylko jeden widelec, ujmujemy go w prawą rękę, w lewą zaś kawałek chleba. Teraz chleb służy do przytrzymywania,. widelec zaś do oddzielania ości i następnie do podawania kęsów ryby do ust. …..Gdy znajdzie się na naszym talerzu ryba w całości (gotowana czy wędzona), to radzimy sobie w ten sposób, że podważamy i. zdejmujemy najpierw wierzchni filet. Po zjedzeniu go oddzielamy od reszty cały kręgosłup i ośćmi i odkładamy na bok. Po zjedzeniu ryby na talerzu powinna zostać względnie estetyczna „martwa natura” w postaci szkieletu oraz dwóch płatów skóry.

Otóż w warunkach obowiązujących, na wizycie, wcale nie przechylamy talerza, zostawiamy tę resztę!* zupy na dnie. W rodzinnym gronie można przechylić lekko talerz; od siebie. Niektórzy wkładają łyżkę do ust dzióbkiem, inni bokiem. Angiy ęy twierdzą, że tylko lekarstwa zażywa się dzióbkiem łyżki, a poza tym łyżkę zawsze wkłada się do ust bokiem. W nas; kraju, tak jak we Francji, wkładamy łyżkę do ust dzióbkie Ani w trakcie jedzenia, ani po zjedzeniu zupy nie trzeba odkład iłyzki tak, by opierała się trzonkiem na stole, zawsze i postawie w talerzu. Czystą zupę, to znaczy rzadką i w której nic nie pływa, na przykład czysty barszcz,‘podaną w filiżance z jednym uszkiem wypijamy jak kawę czy herbatę, bez pomocy łyżeczki. Gdy pływa w niej ptysiowy groszek, grzanki czy też inne dodatki, łyżeczka staje się potrzebna.

Jeśli po nad- łupaniu wierzchołka trzeba go do reszty zdjąć palcami, nie ma ’S nieszczęścia. Łatwiej jest odłupać wierzchołek jajka uderzeniem^ noża niż łyżeczki, lecz nie będzie to już eleganckie. Jajko można umieścić w kieliszku grubszym końcem do góry/; jak i cieńszym. Z punktu widzenia savoir-vivre’u jest to obojętne. 5 Moim zdaniem praktyczniejsze jest wkładanie grubszym końcem „‚ do góry, gdyż jest tam bańka powietrza, dzięki czemu odłupanie- wierzchołka będzie łatwiejsze. Starożytni Rzymianie wierzyli, że jeśli ktoś komuś źle życzy, 1 może z pomocą-pustej skorupki po jajku, zjedzonym przez anta- gonistę, poczynić szkodliwe uroki, dlatego skorupkę rozgniatali, H co utrzymywało się w obyczajach do” naszych czasów. Prawdę J mówiąc, praktyka owa zanika. Jajecznica może być spożywana za pomocą łyżeczki albo za pomocą widelca, zależnie od jej konsystencji. Zupa bywa przyczyną rozterki duchowej: czy talerz przechylać do siebie, czy od siębie.

Likier pijemy małymi łyczkami. Koniak również pijemy małymi łyczkami, z przerwami. W przerwach kieliszek można trzymać w dłoni, bo koniak lubi ciepło. Kęniak robi się z destylatu -winnego. Im więcej na etykietce butelki gwiazdek, tym dany koniak dłużej dojrzewał w beczce. Litery V.O. (very old) oznaczają, że koniak jest „bardzo stary”, V.S.O.P. (very superior old pale) — „całkiem szczytowo stary jasny”. Armaniak to też koniak, tylko pochodzący z regionu Francji o tej nazwie. Polską nazwą koniaku jest „winiak”.. Szampan i inne wina musujące można w odróżnieniu od innych win wypijać duszkiem. Ale można i po trochu. TAK CZY OWAK Podanego do stołu pieczywa nie krajemy nożem. Talerz z resztą zupy przechylamy od siebie. Przy rybie nie posługujemy się nożem, z wyjątkiem śledzia. Pestki owoców składamy na talerzyk, nie do popielniczki. Wino pijemy po troszku.




Warto przeczytać
Słowa kluczowe
Nauka